Perez w końcu ruszył z buta w okienko, tak jak niegdyś pozyskując Cristiano, Xabiego Alonso, Kake i Benzema w jednym mercato.
Barcelona ma przewagę w stylu i zarządzaniu, ale przegrywa na froncie sędziowskim i finansowym.
Zapowiada się jeden z najciekawszych sezonów od lat, Hansi Flick próbujący obronić po raz drugi tytuł, co zdarzało się niezwykle rzadko, Mourinho znów sprowadzony, żeby zatrzymać hegemonię Katalończyków na lokalnym podwórku.
Czy The Special One wciąż to ma? Jak szybko zintegruje drużynę rozbita i wewnętrznie skłócona, do której dochodzi wiele twarzy, a nikt za bardzo jeszcze nie odszedł? Na te i inne pytania otrzymamy odpowiedź już niebawem.
@Gall moim zdaniem jest jeszcze za wcześnie żeby patrzeć na sondaże. Wyborcy potrzebują się otrząsnąć z szoku, potrzebują się dowiedzieć o rozłamie i wyciągnąć swoje wnioski. Mnie jedynie ciekawi, gdzie pójdzie twardy elektorat Kaczyńskiego. Obecnie są to głównie osoby starsze, siłą rzeczy powoli odchodzący z tego świata, więc ten elektorat się będzie kurczyć z roku na rok. Morawiecki chce kapitalizować nowych wyborców, którzy dopiero wchodzą w wiek pozwalający na czynny udział w wyborach. Stara się w sposób młodzieżowy do nich docierać, na wzór Mentzena, liczy, że nie będą pamiętać jego niechlubnych poczynań i reform, kiedy był premierem przed Tuskiem.
Barcelona awansowała na 4 klub z największą w historii liczbą Mistrzów Świata w kadrze. 1. Juventus (Włochy) – 28 graczy 2. Bayern Monachium (Niemcy) – 24 graczy 3. Inter Mediolan (Włochy) – 21 graczy 4. FC Barcelona (Hiszpania) – 20 graczy (awans z 12 na 20 po sukcesie Hiszpanii w 2026 roku)
Real Madryt dopisał sobie 12 Mistrza Świata, za sprawą Cucurelli. Podobna historia miała miejsce w 2010 roku, gdy David Villa podpisał kontrakt z Barceloną przed Mundialem.
Głównie dlatego byłem wielkim kibicem Hiszpanii w finale, żeby naszych 8 zawodników mogło odpowiedzieć Viniemu, że może nie mają 15 LM, ale za to są Mistrzami Świata, szczególnie Gavi :P Wielka szkoda Fermina, bo pewnie byśmy wskoczyli na 3 miejsce razem z Interem.
Postawa Argentyny już przed finałem budziła wątpliwości i finał był chyba najbardziej jednostronny w historii i zasłużenie wygrany przez reprezentacje grającą w piłkę po prostu. Sceny po końcowym gwizdku, Molina, Paredes i Ayala - dno.
Ci co teraz tak ubolewają nad sytuacją de Jonga, że niby spełniał marzenia o grze w Barcelonie, że taki biedny, bo kibice go obrazili, że jest wypychany z klubu itd chyba nie pamiętają w jakich okolicznościach przychodził do Barcelony.
Był już dogadamy z PSG na olbrzymie pieniądze i dopiero sprzedawczyk Bartomeu poleciał go przekonac walizka złota, a po 2 latach przeciętnej gry mu te zarobki jeszcze wysrobowal. Nie są to żadne marzenia. Marzyli o grze tutaj to Mascherano czy Fabregas, którzy sami oddali część swoich wypłat na poczet transferów, zmienili pozycje na boisku byleby a grać, a kiedy nadszedł czas odjescia, to odeszli bez szemrania.
Męczy mnie ten temat de Jonga i ból kibiców, bo równie dobrze idąc tą logika na wypychanie nie zasłużyli Griezmann, Coutinho, Braithwaite czy Arthur, a mimo to 95% z was tutaj przyklaskiwalo takim decyzjom.
Zmienił się zarząd, skończyły się tłuste lata i albo się dostosowujesz, albo odchodzisz. Klub dokonał wszelkich starań, żeby tym piłkarzom iść na rękę, oddając ich do dobrych klubów, gdzie byli chciani i doceniani, a ich zarobki nie zawsze się zmniejszaly, chociaż były nierynkowo wysokie.
No i na koniec klub jest ważniejszy od pojedynczego zawodnika. Nawet Messi musiał odejść bo nie było pieniędzy. Jak mamy oddać de Jonga z najwyższą pensja w zespole za 80 mln, kupić dużo lepszego Bernardo za 60-70 z do tego dużo niższa pensja to nad czym tu się zastanawiać?
Na koniec uscicnac dłoń, podziękować za grę dla zespołu i rozstać się w dobrych stosunkach.
Dotrzymał słowa. Mówił, że jak klub powie, że jest problemem, to pierwszy odejdzie. Szacunek za te lata gry w Barcelonie. Jednak koniec kariery w klubie swojego życia, to rzadka i doceniana przez kibiców możliwość.
Ludzie są niemożliwi, jeszcze miesiąc temu graliśmy w ataku 3 zawodników Barcelony B, a im się nie podoba wypożyczenie 2 szybkich skrzydłowych z Premier League za grosze. Przecież to oczywiste, że Aubameyang nie zostanie na przyszły sezon, nie wiadomo jak z Traore, ale jak chłopaki obniżają pensje o 3,5 razy (Gabonczyk) i 10 razy (Hiszpan) bo chcą tutaj grać, to właśnie takich zawodników nam potrzeba.
Nie potrzebujemy z kolei zawodników jak Roberto, który w sierpniu mówił, że zaraz za Pique obniży wynagrodzenie i dalej bierze rynkowo 5x za dużo w stosunku do swoich umiejętności. Nie potrzebujemy Umtitiego, nie potrzebujemy Dembele, nie z takimi wymaganiami.
Trzeba szanować piłkarzy, którzy dalej romantycznie podchodzą do futbolu i chcą tutaj coś dać od siebie.
Jeżeli uda się zarejestrować Aube i jakimś cudem Dembele zostanie, to liczę, że w zależności od dyspozycji będzie na niego stawiał i wtedy chociaż przez te pół roku mamy serio mocny atak. Po sezonie odejdzie 4 graczy z wypożyczeń plus Dembele, będą nowi sponsorzy, będzie większy limit wynagrodzeń. Wtedy zacznie się prawdziwe okienko.
Zaczęły sie ferie i mamy wysyp dziwacznych wpisów krytykujących grę zespołu. Barcelona gra o niego lepiej niż chociażby w ostatnim sezonie Valverde czy Setiena. Wystarczy spojrzeć na ilość stwarzanych sytuacji przez nas i przez naszych rywali.
To krótkie porównanie powinno niektórym pomóc zrozumieć, że obecna ilość punktów w lidze nijak się ma do jakości naszej gry: ( https://imgupload.io/image/4vg7M )
W tym zestawianiu widać wyraźnie, że Barcelona teraz pozwala na dużo mniej, stwarza dużo więcej. Problemem jest koncentracja i trochę szczęścia. Nawet dzisiaj w "normalnym" meczu, Pedri strzela 2 gole w pierwszej połowie, wpada wolny Messiego i mamy luźne 4-0. Takich spotkań w tym sezonie już było bardzo dużo.
Jeżeli przeanalizujemy sytuacje, w których my nie strzelamy, a w których strzelają nasi rywale to dojdziemy do wniosku, że najczęściej nie jest to wina drużyny tylko błędów indywidualnych, zarówno nas (obrońców i napastników) jak i sędziów (stracone punkty z Sevilla - brak karnego na Messim, stracone punkty z Valencią, błąd w kryciu Griezmanna przy rożnym, stracone punkty z Eibarem, niestrzelony karny Martina i strata Araujo, stracone punkty z z Atletico, wyjście ter Stegena, stracone punkty z Realem i Getafe - sprokurowane bezsensowne karne przez Lengleta i de Jonga, stracone punkty z Caditz - fatalny aut - przykłady można mnożyć)
Biorąc pod uwagę fakt, że nie było praktycznie przygotowań do sezonu, mega napięty terminarz, wymieniony trzon drużyny (odejście 4 podstawowych zawodników z zeszłego sezonu), liczbę i zakres kontuzji (obecnie 4 podstawowych zawodników z meczu z Villarrealem ma wielomiesięczne urazy), zmianę systemu gry, sytuacje z odejściem Messiego uważam, że tragedii nie ma.
Komentarze
2
Perez w końcu ruszył z buta w okienko, tak jak niegdyś pozyskując Cristiano, Xabiego Alonso, Kake i Benzema w jednym mercato.
Barcelona ma przewagę w stylu i zarządzaniu, ale przegrywa na froncie sędziowskim i finansowym.
Zapowiada się jeden z najciekawszych sezonów od lat, Hansi Flick próbujący obronić po raz drugi tytuł, co zdarzało się niezwykle rzadko, Mourinho znów sprowadzony, żeby zatrzymać hegemonię Katalończyków na lokalnym podwórku.
Czy The Special One wciąż to ma? Jak szybko zintegruje drużynę rozbita i wewnętrznie skłócona, do której dochodzi wiele twarzy, a nikt za bardzo jeszcze nie odszedł? Na te i inne pytania otrzymamy odpowiedź już niebawem.
0
@Gall moim zdaniem jest jeszcze za wcześnie żeby patrzeć na sondaże. Wyborcy potrzebują się otrząsnąć z szoku, potrzebują się dowiedzieć o rozłamie i wyciągnąć swoje wnioski. Mnie jedynie ciekawi, gdzie pójdzie twardy elektorat Kaczyńskiego. Obecnie są to głównie osoby starsze, siłą rzeczy powoli odchodzący z tego świata, więc ten elektorat się będzie kurczyć z roku na rok. Morawiecki chce kapitalizować nowych wyborców, którzy dopiero wchodzą w wiek pozwalający na czynny udział w wyborach. Stara się w sposób młodzieżowy do nich docierać, na wzór Mentzena, liczy, że nie będą pamiętać jego niechlubnych poczynań i reform, kiedy był premierem przed Tuskiem.
No mówię, ciekawy rok się zapowiada.
1
Co Pola zapodała mema xD
Czyli wieszczenie rozpadu Konfederacji, skończyło się rozpadem PiSu? Ciekawy rok wyborczy się szykuje.
2
Barcelona awansowała na 4 klub z największą w historii liczbą Mistrzów Świata w kadrze.
1. Juventus (Włochy) – 28 graczy
2. Bayern Monachium (Niemcy) – 24 graczy
3. Inter Mediolan (Włochy) – 21 graczy
4. FC Barcelona (Hiszpania) – 20 graczy (awans z 12 na 20 po sukcesie Hiszpanii w 2026 roku)
Real Madryt dopisał sobie 12 Mistrza Świata, za sprawą Cucurelli. Podobna historia miała miejsce w 2010 roku, gdy David Villa podpisał kontrakt z Barceloną przed Mundialem.
Głównie dlatego byłem wielkim kibicem Hiszpanii w finale, żeby naszych 8 zawodników mogło odpowiedzieć Viniemu, że może nie mają 15 LM, ale za to są Mistrzami Świata, szczególnie Gavi :P Wielka szkoda Fermina, bo pewnie byśmy wskoczyli na 3 miejsce razem z Interem.
Postawa Argentyny już przed finałem budziła wątpliwości i finał był chyba najbardziej jednostronny w historii i zasłużenie wygrany przez reprezentacje grającą w piłkę po prostu. Sceny po końcowym gwizdku, Molina, Paredes i Ayala - dno.
7
Ile by kosztował taki Olmo po tym turnieju? 150? 190?
206
Ci co teraz tak ubolewają nad sytuacją de Jonga, że niby spełniał marzenia o grze w Barcelonie, że taki biedny, bo kibice go obrazili, że jest wypychany z klubu itd chyba nie pamiętają w jakich okolicznościach przychodził do Barcelony.
Był już dogadamy z PSG na olbrzymie pieniądze i dopiero sprzedawczyk Bartomeu poleciał go przekonac walizka złota, a po 2 latach przeciętnej gry mu te zarobki jeszcze wysrobowal. Nie są to żadne marzenia. Marzyli o grze tutaj to Mascherano czy Fabregas, którzy sami oddali część swoich wypłat na poczet transferów, zmienili pozycje na boisku byleby a grać, a kiedy nadszedł czas odjescia, to odeszli bez szemrania.
Męczy mnie ten temat de Jonga i ból kibiców, bo równie dobrze idąc tą logika na wypychanie nie zasłużyli Griezmann, Coutinho, Braithwaite czy Arthur, a mimo to 95% z was tutaj przyklaskiwalo takim decyzjom.
Zmienił się zarząd, skończyły się tłuste lata i albo się dostosowujesz, albo odchodzisz. Klub dokonał wszelkich starań, żeby tym piłkarzom iść na rękę, oddając ich do dobrych klubów, gdzie byli chciani i doceniani, a ich zarobki nie zawsze się zmniejszaly, chociaż były nierynkowo wysokie.
No i na koniec klub jest ważniejszy od pojedynczego zawodnika. Nawet Messi musiał odejść bo nie było pieniędzy. Jak mamy oddać de Jonga z najwyższą pensja w zespole za 80 mln, kupić dużo lepszego Bernardo za 60-70 z do tego dużo niższa pensja to nad czym tu się zastanawiać?
Na koniec uscicnac dłoń, podziękować za grę dla zespołu i rozstać się w dobrych stosunkach.
143
Dotrzymał słowa. Mówił, że jak klub powie, że jest problemem, to pierwszy odejdzie. Szacunek za te lata gry w Barcelonie. Jednak koniec kariery w klubie swojego życia, to rzadka i doceniana przez kibiców możliwość.
108
Zapowiadam nowość w ocenach. Pojawi się nota dla arbitra, wraz z krótkim opisem. Nie możecie się doczekać?
108
Ludzie są niemożliwi, jeszcze miesiąc temu graliśmy w ataku 3 zawodników Barcelony B, a im się nie podoba wypożyczenie 2 szybkich skrzydłowych z Premier League za grosze. Przecież to oczywiste, że Aubameyang nie zostanie na przyszły sezon, nie wiadomo jak z Traore, ale jak chłopaki obniżają pensje o 3,5 razy (Gabonczyk) i 10 razy (Hiszpan) bo chcą tutaj grać, to właśnie takich zawodników nam potrzeba.
Nie potrzebujemy z kolei zawodników jak Roberto, który w sierpniu mówił, że zaraz za Pique obniży wynagrodzenie i dalej bierze rynkowo 5x za dużo w stosunku do swoich umiejętności. Nie potrzebujemy Umtitiego, nie potrzebujemy Dembele, nie z takimi wymaganiami.
Trzeba szanować piłkarzy, którzy dalej romantycznie podchodzą do futbolu i chcą tutaj coś dać od siebie.
Jeżeli uda się zarejestrować Aube i jakimś cudem Dembele zostanie, to liczę, że w zależności od dyspozycji będzie na niego stawiał i wtedy chociaż przez te pół roku mamy serio mocny atak. Po sezonie odejdzie 4 graczy z wypożyczeń plus Dembele, będą nowi sponsorzy, będzie większy limit wynagrodzeń. Wtedy zacznie się prawdziwe okienko.
106
Zaczęły sie ferie i mamy wysyp dziwacznych wpisów krytykujących grę zespołu. Barcelona gra o niego lepiej niż chociażby w ostatnim sezonie Valverde czy Setiena. Wystarczy spojrzeć na ilość stwarzanych sytuacji przez nas i przez naszych rywali.
To krótkie porównanie powinno niektórym pomóc zrozumieć, że obecna ilość punktów w lidze nijak się ma do jakości naszej gry: ( https://imgupload.io/image/4vg7M )
W tym zestawianiu widać wyraźnie, że Barcelona teraz pozwala na dużo mniej, stwarza dużo więcej. Problemem jest koncentracja i trochę szczęścia. Nawet dzisiaj w "normalnym" meczu, Pedri strzela 2 gole w pierwszej połowie, wpada wolny Messiego i mamy luźne 4-0. Takich spotkań w tym sezonie już było bardzo dużo.
Jeżeli przeanalizujemy sytuacje, w których my nie strzelamy, a w których strzelają nasi rywale to dojdziemy do wniosku, że najczęściej nie jest to wina drużyny tylko błędów indywidualnych, zarówno nas (obrońców i napastników) jak i sędziów (stracone punkty z Sevilla - brak karnego na Messim, stracone punkty z Valencią, błąd w kryciu Griezmanna przy rożnym, stracone punkty z Eibarem, niestrzelony karny Martina i strata Araujo, stracone punkty z z Atletico, wyjście ter Stegena, stracone punkty z Realem i Getafe - sprokurowane bezsensowne karne przez Lengleta i de Jonga, stracone punkty z Caditz - fatalny aut - przykłady można mnożyć)
Biorąc pod uwagę fakt, że nie było praktycznie przygotowań do sezonu, mega napięty terminarz, wymieniony trzon drużyny (odejście 4 podstawowych zawodników z zeszłego sezonu), liczbę i zakres kontuzji (obecnie 4 podstawowych zawodników z meczu z Villarrealem ma wielomiesięczne urazy), zmianę systemu gry, sytuacje z odejściem Messiego uważam, że tragedii nie ma.